Diecezja Bielsko-Żywiecka

Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną
- oto nasz ideał.

powrót do listy



100. rocznica wydania Rycerza Niepokalanej.

Rycerz Niepokalanej od 100 lat należy do Niej i będzie trwał, jeśli Ona będzie tego chciała.

6 października 1926 roku o. Maksymilian pisze z Grodna do swoich współbraci „ … A pomódlcie się czasem, a raczej często, by Niepokalana raczyła sama kierować swoim Rycerstwem, swym „Rycerzem”, swoim Wydawnictwem i drukarnią i nie dozwoliła nikomu, ani nam, ani innym bruździć sobie.”

Bardzo mocne i prawdziwe słowa świętego ojca Maksymiliana. Niepokalanów, Rycerstwo Niepokalanej, Rycerz Niepokalanej - czy zastanawialiście się kiedyś nad tymi nazwami? Wielu lub nawet większość powie tak, ale czy zawsze pamiętamy, że skoro i Rycerstwo i Rycerz należą do Niepokalanej nie możemy ich zawłaszczać? Aby jak to święty nasz ojciec Maksymilian pisał: „nie bruździć Jej”, czyli nie robić nic po swojemu, tylko być narzędziem w Jej rękach. Jak wiele trzeba pokory i wyzbycia się swojego- swoich myśli, swoich pomysłów, swoich działań, aby być całkowicie Jej i Jej Wolę wypełniać. To trudne. My sami przekonaliśmy się w ostatnim tygodniu przed uroczystościami 100- lecia ukazania się Jej Rycerza, ile trudu kosztowało, żeby tam być – z Nią i wszystkimi, którzy do Niej należą, tam w Krakowie. Najpierw problemy z zebraniem uczestników – jak trudno wzbudzić chęć bycia razem, obudzić rycerzy Niepokalanej, aby czuli, że do Niej należą i są wezwani lub, wiedzieć, że jesteśmy posłani, jak to o. Stanisław M. Piętka zawsze nam mówi. Potem szukanie opiekuna duchowego, jak jechać na pielgrzymkę bez księdza? Kiedy już pogodziliśmy się, że jedziemy sami, dzwoni ks. prałat Władysław Nowobilski, który „przypadkiem” znalazł ulotkę o wyjeździe i zapragnął pojechać. Radość nasza była wielka i wówczas okazało się, że nasz autobus nie może wyjechać na trasę z powodu problemów technicznych. A jednak mieliśmy tam być i świętować wydarzenia sprzed 100 lat. Udało się – pokonane zostały wszystkie przeszkody i wyruszyliśmy – z różnych miejsc – z Jeleśni, Pewli Wielkiej, Świnnej, Żywca, Ciśca, Starej Wsi, Goczałkowic, Harmęż, Bielska Białej, z Woli i z Kęt do Krakowa – do miejsca, gdzie 100 lat temu św. Maksymilian po jeszcze większych niż nasze trudach świętował wydanie 1. numeru Rycerza Niepokalanej.

Pełna radości i oczekiwania atmosfera w autobusie, wspólna modlitwa pod kierunkiem duchowym ks. Władysława i wszechobecna życzliwość przygotowywały nas wszystkich na piękne przeżycie tego wyjątkowego dnia. Ks. Władysław opowiedział burzliwą historię powstania kościoła „jednej doby” w Ciścu, wydarzeń sprzed 50 lat. Dowiedzieliśmy się również jak doszło do wydania Rycerza Niepokalanej – historię początków – trudnych, pełnych wyrzeczeń, upokorzeń i cierpień znoszonych z pokorą i miłością, miłością do Niej i Jej Syna oraz miłością do ludzi – wszystkich, bez wyjątku. To pragnienie dotarcia do każdej duszy bez wyjątku nawrócenia i przyjęcia zbawienia przyświecało św. Maksymilianowi, że nie wahał się nawet wyjść na ulice Krakowa, aby zbierać na przyszłą prenumeratę. I ta jego głęboka wiara i ufność w Jej opiekę. Nawet brak 500 marek polskich przed samym ukazaniem się pierwszego numeru nie załamały go  - ufnie poszedł do swej Matki i nie zawiódł się. Niepokalana naprawdę z nim była i prowadziła go, a o. Maksymilian dał się Jej za rękę prowadzić i takie są dziś tego owoce.

W krakowskiej Bazylice św. Franciszka z Asyżu ciepło przywitał nas wszystkich o. Piotr Cuber OFMConv. – gwardian i rektor bazyliki przypominając, że to tu w tej bazylice o. Maksymilian cieszył się  z wydania pierwszego numeru RN, który miał być Organem Rycerstwa Niepokalanej, był w tym franciszkańskim seminarium wykładowcą Historii Kościoła, tu w tzw. sali włoskiej założył Rycerstwo Niepokalanej w Polsce. „Tu wszystko się zaczęło” powiedział o. Piotr. Uroczystej Mszy św. przewodniczył Minister Prowincjalny Krakowskiej Prowincji Franciszkanów o. Marian Gołąb OFMConv. Homilię wygłosił o. Arkadiusz Bąk OFMConv. – asystent prowincjalny MI Prowincji Krakowskiej.

Przytaczając słowa Ewangelii, którą usłyszeliśmy: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje…” O. Arkadiusz wskazał, że z pewnością nasze myśli biegną do Auschwitz, na plac apelowy, gdzie o. Kolbe oddaje życie za brata. I to jest prawda, „ale podobnie jak miłość Boga Ojca ku człowiekowi wyraziła się mocno wtedy, gdy Syna Swego nam dał… tak miłość o. Kolbego do człowieka wyraziła się wtedy, gdy zobaczył biedę grzesznika - także na placu, ale Wiecznego Miasta, gdy dostrzegł również człowieka w potrzebie, który pogubiony w swoim człowieczeństwie, głosi bluźniercze hasła.” Wystąpienia masonerii w wiecznym mieście Rzym, których naocznym świadkiem o. Kolbe stały się powodem założenia 16 października 1917 roku Rycerstwa Niepokalanej, „by w Imię Jezusa, pod płaszczem Niepokalanej, wyrwać z paszczy szatana biedne dusze”. 

„Plac św. Piotra w Rzymie i plac apelowy w Auschwitz kryją w sobie tajemnice: na placu w Rzymie o. Maksymilian rozpoczyna swoją misje zdobywania dusz dla Chrystusa przez Niepokalaną, a na placu w Auschwitz własnym życiem tą miłość objawia, dopełnia” – mówi o. Arkadiusz. Ojciec Kolbe „widział potrzebę i do niej dobierał środki. Potrzebą byli pogubieni ludzie - dla nich założył MI, i by jeszcze szybciej dotrzeć do każdego, zakłada czasopismo RN”.

Celem Rycerstwa Niepokalanej jak i czasopisma RN jest troska o nawrócenie! I ona wypływa z Miłości, z Ewangelii, z krzyża Jezusa. 

Ojciec Arkadiusz porównał wydarzenia sprzed 100 lat, gdy o. Kolbe zakładał Rycerstwo i Rycerza do czasów współczesnych - pochód masonów, panująca w Europie i zbierająca swa żniwo hiszpanka wówczas - a dziś? Co dziś się zmieniło -pochody młodych ludzi głoszących śmierć -  prawo do zabijania w imię wolności i pandemia koronawirusa.

„Co dzisiaj zrobiłby o. Kolbe? – zdaje pytanie o. Arkadiusz i odpowiada „To samo co zrobił widząc pochód masonów w Rzymie i to samo co na placu w Auschwitz: dał się prowadzić Niepokalanej. Życie to jeden i ten sam plac apelowy: możesz oddać swoje życie z miłości do Boga i Niepokalanej, lub się bać i czekać by nie zostać wskazanym palcem na śmierć.”

Jak dla nas jest nauka i lekcja do odrobienia na dziś, na teraz? To odpowiedź: "Ojciec Maksymilian marzył o rycerzu, dla którego ważna będzie Miłość - Bóg; rycerz, który w imię tej Miłości będzie walczył (nie będzie składał broni bo czas niespokojny), rycerz, który będzie wierny we wszystkim swemu Panu i Stwórcy.” 

Na koniec o. Arkadiusz przytoczył słowa świętego:

„I ja nieraz dziwiłem się, dlaczego mimo mojej nieświadomości, błędów, nietaktów, słabości i tylu, tylu innych trudności jeszcze „Rycerz” istnieje, a nawet więcej i inne czasopisma się rozwijają. Stanąłem nieraz przy drzwiach sali maszyn i pytałem siebie: skąd to? Jak tylko podniosłem wyżej oczy, miałem przed oczyma odpowiedź: Niepokalana!”

Całkowite oddanie się Niepokalanej jest możliwe – mówi o. Arkadiusz, i jest piękne, ale musi dokonać się w wolności: tak, jak na placu w Rzymie i na placu w Auschwitz.

Po Eucharystii, w sali bł. Jakuba Strzemię, mieliśmy ogromną przyjemność wysłuchać wspaniałego koncertu w wykonaniu współczesnych Rycerzy Niepokalanej: Małgorzaty Hutek i Karola Makowskiego. To duet wokalistki oraz pianisty, którzy podczas swoich autorskich koncertów dzielą się swoim doświadczeniem czułości, wiary i miłości. Koncertowali m.in. w Turcji, Wielkiej Brytanii, Czechach, Litwie, Ukrainie, Danii, Austrii i Polsce.

Podczas koncertu usłyszeliśmy utwory z płyty “Psalmy” oraz pieśni o Niepokalanej, jak również byliśmy poruszeni pięknym świadectwem wiary, jakim podzieliła się z nami wokalistka.

Po koncercie była jeszcze chwila na rozmowy przy kawie i ciastku, dzielenie się wrażeniami i doświadczeniem z Rycerzami z całej Polski południowej, którzy tak jak i my przybyli do podwawelskiego Grodu świętować jubileusz 100- lecia powstania Rycerza Niepokalanej.

 

 

 

 

 

Zapraszamy do lektury


Kalendarz wydarzeń


Prośba o modlitwę - napisz

Twoja prośba lub podziękowanie zostaną włączone do modlitwy za wstawiennictwem Matki Bożej w Rychwałdzie.